„Wyrzucam balast z mego balonu i mogę się wznieść, nagle
wystaję ponad przeciętność, chodzę po linie nad wodospadem Niagara, jestem
jednym z wielkich, jestem Michałem Aniołem odkuwającym brodę Mojżesza, Van
Gogh’em malującym czyste światło słoneczne, jestem Jesse Jamesem i jego dwoma braćmi, jestem Szekspirem, a tu za
progiem to nie jest trzecia aleja, to Nil, po którym płynie statek Kleopatra.’’
Takimi słowami główny bohater filmu Billy’ego Wildera „Stracony weekend”opisuje
swój stan upojenia alkoholowego. Tematyka uzależnień czy to narkomani czy, jak w
tym przypadku, alkoholizmu przewija się w kinie regularnie. Człowiek uwikłany w
nałóg, walczący z samym sobą, z własnymi słabościami to obraz, który w pewien sposób
intryguje, zaciekawia, ale przede wszystkim skłania do głębokich refleksji i
nie pozostawia nas obojętnymi.
